• 3_stanislaw.JPG
  • 4.jpg
  • Haso_roku_2020_2021.jpg

DROGA KRZYŻOWA
Wstęp
Panie Jezu, miłości moja! Nazywam Cię Panem, bo chcę, byś był Panem mojego życia. Jakże dziwne to Twoje panowanie – „przyszedłeś, aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20, 28b). Chcę dziś rozważać, jak bardzo mnie ukochałeś. Nie tylko w słowach i uczuciach, ale przede wszystkim Twoimi czynami. Oddałeś za mnie swoje życie, swoją godność. Cierpiałeś Ty i Twoi najbliżsi. Otwórz moje uszy, mój umysł i serce, bym mógł przyjąć Twoją łaskę i odpowiedzieć miłością.


Stacja I – Jezus na śmierć skazany
„Dręczono Go, lecz sam się dał gnębić, nawet nie otworzył ust swoich. Jak baranek na rzeź prowadzony, jak owca niema wobec strzygących ją, tak On nie otworzył ust swoich” (Iz 53, 7). Jezu! Cóż za pokora! Ty się nie bronisz niewinnie sądzony przez wrogów. Chociaż znasz Prawo, bo sam je dałeś. Przecież racja jest po Twojej stronie. Ja walczę o swoje zdanie nawet wtedy, kiedy nie mam racji. I nie z wrogami. Jak często odpowiadam nienawiścią wobec moich najbliższych? Trudno mi przyjąć drobne uwagi, chociaż na nie zasłużyłem. Jak można tak rezygnować z dochodzenia sprawiedliwości? Przecież wszyscy wejdą mi na głowę. Ale Ty na to pozwoliłeś i to Ty masz rację. Na sobie zatrzymałeś ten łańcuch zła. Ja walczę o swoje i przegrywam, bo na końcu jestem smutny i cierpię ja i moi najbliżsi. Panie, daj mi serce zdolne kochać naprawdę, zamykać usta i rezygnować z siebie dla mojej żony, męża, dla Twojej miłości.

Stacja II – Jezus bierze krzyż na swe ramiona
„Lecz On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali, chłostanego przez Boga i zdeptanego” (Iz 53, 4).Jezu, cóż za miłość! Ty dźwigałeś skutki moich grzechów, moje winy zaniosłeś na Golgotę. A przecież wiedziałeś, że wiele razy będę niewdzięczny, nie będę o Tobie pamiętał, wiele spraw postawię wyżej niż Ciebie. Ja nie chcę przyjmować nawet drobnych cierpień. Bronię się, kiedy ktoś zabiera mi czas, pieniądze, święty spokój. Odrzucam własne problemy, uciekam w głupie rozrywki, telewizję, alkohol, grzechy. A cóż dopiero problemy żony, męża, dzieci? Dlaczego mam je dźwigać? Krzyż mojego charakteru, historii życia, wielu niepowodzeń, trudnych wydarzeń, także małżeństwa, rodzicielstwa, pracy. Całuję Twój krzyż w Wielki Piątek, ale swój najchętniej bym zostawił, zmienił. Panie, otwórz moje oczy, abym mógł odkryć sens wydarzeń, które mi dajesz, bym przyjął Drogę Zbawienia, którą Ty dla mnie przewidziałeś – mój konkretny krzyż. Bym mógł doświadczyć, że dzięki Twojej ofierze, może się on stać „słodkim jarzmem”, które trzyma mnie na drodze ku Tobie i Ojcu.

Stacja III – Pierwszy upadek pod krzyżem
„Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarze zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy Go za nic” (Iz 53, 3).Jezu! Opuszczony i przygnieciony moimi winami. Iluż gapiów drwiło z Ciebie i napawało się widokiem Twojego upadku? Jak wiele razy ja mam satysfakcję gdy ktoś upada? Ktoś, kogo nie lubię, komu zazdroszczę, kogo się boję... Kiedy moja racja jest na wierzchu i wydaję się sobie mądrzejszy, lepszy, silniejszy. Panie, otwórz moje serce, bym raczej podnosił niż przygniatał, bym usprawiedliwiał zamiast potępiać. Ty mnie nigdy nie potępiłeś. Wstajesz za mnie, aby zniszczyć moje grzechy, moje podłości, zazdrość, pożądliwość, pychę...

Stacja IV – Pan Jezus spotyka swoją Matkę
„Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 34b-35).Maryjo, jak niezwykła jest Twoja droga! Jak Abraham, ojciec wiary, prowadził Izaaka na górę Moria, Ty odprowadzasz swego Syna na ofiarę. Ta ofiara jest także Twoja. Twoją duszę przenika miecz, a jednak nie złorzeczysz Bogu, nie poddajesz się rozpaczy, bo Ty rozpoznałaś Jego drogę. Nie próbujesz odciągnąć Syna od pełnienia woli Bożej. Jezu, naucz nas akceptować wolę Boga w naszym życiu, nawet kiedy jest trudna. Naucz nas mądrej miłości, która nie zniewala drugiego, szanuje jego wolność i jego wybory, ale potrafi także upominać. Często małżeństwa są niszczone przez zaborczą i nadopiekuńczą miłość rodziców. Panie, pomóż mi budować prawdziwą jedność z moją żoną, moim mężem – jedno ciało według Twojej woli. Spraw by to on, ona był ważniejszy niż inne osoby na świecie – moi rodzice, także dzieci, które powierzasz nam na jakiś czas. Daj mi stawiać Boga na pierwszym miejscu, aby wszystko inne miało sens w moim życiu.

Stacja V – Szymon z Cyreny pomaga dźwigać krzyż Jezusowi
„Ty jesteś moim Bogiem od łona mojej matki, Nie stój z dala ode mnie, bo klęska jest blisko, a nie ma wspomożyciela” (Ps 22, 11b-12).Jezu, Szymona przymuszono, aby Ci pomagał. Wracał zmęczony z pola i pewnie nie miał ochoty, aby iść z jakimś skazańcem i męczyć się dla niego. I właśnie to był moment, kiedy spotkał Ciebie. Nie wiedząc o tym, brał udział w zbawianiu świata. Człowiek, który niósł krzyż razem z Tobą. Ile razy unikam okazji do takiego spotkania. Mogę pomagać i nie mam ochoty. Oceniam, komu warto pomóc, a komu nie. Albo myślę, że to nieodpowiedni moment, albo że nie potrafię lub może nie jestem godny. Pomóż mi, Panie, widzieć w potrzebujących okazję do pomocy Tobie. W mojej rodzinie pomóż mi dawać moje siły, mój czas, moją uwagę, czułość żonie, mężowi, naszym dzieciom. Bym nie ominął Ciebie dźwigającego krzyż i nie pozostał sam.

Stacja VI – Weronika ociera twarz Jezusowi
„O Tobie mówi moje serce: Szukaj Jego oblicza! Szukam, o Panie, Twojego oblicza; swego oblicza nie zakrywaj przede mną” (Ps 27, 8-9a).Jezu, Weronika nic nie mówi. Nie stara się płytko pocieszać. Ona okazuje swoją miłość w prostym geście. Wiele razy nie wiemy, co powiedzieć wobec cierpienia. Czasem słowa nie są zresztą potrzebne. Ważne są proste, zwykłe gesty czułości, sympatii, czasem sama obecność. Te małe gesty czułości są tak ważne w małżeństwie, także dla naszych dzieci, by czuły się kochane. Nie wymagają wiele wysiłku, ale tak często skupiamy się na swoich problemach, zajęciach, pasjach i nie zauważamy drugiego .Podarowałeś Weronice swój wizerunek odbity na chuście, ale Twój obraz, Panie, jest w każdym człowieku, szczególnie tym słabym i cierpiącym, który potrzebuje pomocy. Daj mi nie odwracać się od Ciebie, widzieć Twój obraz w każdym z tych najmniejszych. Aby w moim sercu odcisnął się Twój obraz, bym mógł stawać się podobny do Ciebie, mojego Mistrza i Nauczyciela.

Stacja VII – Drugi upadek pod krzyżem
„Wszyscyśmy pobłądzili jak owce, każdy z nas się obrócił ku własnej drodze, a Pan zwalił na Niego winy nas wszystkich” (Iz 53, 6).Jezu, jak ciężkie brzemię wziąłeś na siebie. Nieść winy wszystkich i każdego z nas. Ja ciągle upadam. Jestem słaby i niewdzięczny. Tyle spowiedzi, Eucharystii, tyle Słowa i wciąż daję się oszukiwać. Ale Ty masz dla mnie cierpliwość. Nie tak przejmujesz się moimi upadkami, jak tym, bym za każdym razem powstawał. Tak, byś zastał mnie stojącego, kiedy przyjdziesz. Czasem boję się, czy ma sens spowiadanie się ciągle z tych samych grzechów? Czy w końcu się nie zniechęcisz? Ale Ty powiedziałeś do św. Małgorzaty Alacoque, że nie pamiętasz jej grzechów z poprzedniej spowiedzi, bo już je przebaczyłeś. Ty dajesz mi za każdym razem czystą kartę, nową nadzieję, nowe zaufanie. Ja długo pamiętam przewiny innych. Ileż razy wypominam żonie/mężowi to, co zrobiła/ł wiele lat temu. Albo gdy prosi mnie o przebaczenie, myślę sobie, że to się i tak powtórzy, bo taka/ taki już jest. Daj mi, Panie, Twoją postawę wobec moich bliskich, bym nie wypominał i nie narzekał, ale dawał kolejną szansę, tak jak Ty dajesz ją mi.

Stacja VIII – Jezus spotyka płaczące niewiasty
„On wyrósł przed nami jak młode drzewo i jakby korzeń z wyschniętej ziemi. Nie miał On wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć, ani wyglądu, by się nam podobał” (Iz 53, 2). Jezu, kobiety płakały nad Tobą. Nad Twoim cierpieniem, zmarnowanym życiem, straconymi szansami... Ale Ty nie zmarnowałeś życia. Ty oddałeś je dla mnie i dla nich i dla każdego człowieka, choćby najgorszego, najmniej znaczącego. To było najlepiej wykorzystane życie w całym Wszech-świecie. Jak często nie rozumiem wydarzeń, nie widzę ich w perspektywie życia wiecznego, Twojej miłości. Przybijają mnie porażki, cierpienia, choroby moje i bliskich. Sukcesy przypisuję sobie i pysznię się nimi i wywyższam nad innych. Sądzę tych, którzy sobie nie radzą i myślę, że to ich wina. Zazdroszczę innym, którzy mają lepiej ode mnie. Potępiam tych, których uważam za grzeszników. Panie, otwórz moje oczy, abym w wydarzeniach mojego życia widział Twoje działanie, Twoją Ojcowską troskę i miłość, która czasem karci, ale zawsze jest wierna i zawsze chce mojego dobra. Bym widział, że życie konkretne, które dajesz, jest najlepsze dla mnie: najlepsza żona, najlepszy mąż, najlepsze dzieci. Wszystko, co mnie spotyka, jest potrzebne, bym poznał i pokochał Ciebie. Nawet moje słabości są potrzebne, bym przestał osądzać.

Stacja IX – Trzeci upadek pod ciężarem krzyża
„Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu. Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową: Zaufał Panu, niechże go wyzwoli, niechże go wyrwie, jeśli go miłuje” (Ps 22, 7-9).Jezu, Ty się nie poddałeś. Z miłości do mnie byłeś gotów wstawać. Chociaż szedłeś ku czemuś jeszcze gorszemu. Panie, jak to możliwe, że się mną nie gorszysz, że nie masz mnie dosyć, choć ja często jestem sobą zgorszony? Czy naprawdę możesz być przy mnie, skoro znowu upadłem? Czy mogę być Twoim uczniem będąc taki słaby? Twoje drogi Panie nie są moimi drogami. „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12, 9b). „Bóg nie nudzi się przebaczaniem”. Rzeczywiście, Panie, pycha jest moim największym wrogiem korzeniem wszelkiego zła. Gdybym znał siebie, powinienem raczej dziwić się, kiedy udaje mi się trwać przy Tobie, niż kiedy upadam. Ale kiedy idzie dobrze, to jak łatwo mi wtedy sądzić drugiego – moją żonę, męża, szefa w pracy, mojego sąsiada, księdza, który zgrzeszył. Pomóż mi, Panie, akceptować moje słabości, a jeszcze bardziej słabości moich bliskich. Daj mi wiarę, że one nie przeszkodzą Ci mnie kochać i zbawić. Spraw, bym ja nie nudził się przebaczaniem i proszeniem o przebaczenie.

Stacja X – Jezus z szat obnażony
„A oni się wpatrują, sycą mym widokiem; moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię” (Ps 22, 18b-19).Jezu, święty i czysty! Także to musiałeś znieść za moje grzechy? Ty dałeś nam ciała, byśmy mogli być darem dla drugiego. Szczególnie w małżeństwie, byśmy mogli mówić kocham ciebie w całości i oddaję się tobie w całości, bez zastrzeżeń, miłością pełną, czystą, wyłączną i płodną. Taką, która daje życie dla drugiego i która daje nowe życie naszym dzieciom. Jak wiele zła czynimy w tej sferze, jak bardzo nie słuchamy Twojej nauki! Niszczy nas pożądliwość, erotyka, pornografia, chęć egoistycznego wykorzystania drugiego człowieka. Ileż razy grzeszymy przeciw wierności myślami, oczami i w uczynkach! Ileż razy karzemy naszego małżonka, odmawiając mu czułości! Jak często zamykamy się z błahych powodów na dawanie życia i sięgamy po antykoncepcję! Jak często zabijamy w sobie wstydliwość i czystość! Jezu, ratuj nasze małżeństwa. Wyrywaj nas z naszych uzależnień, daj dar prawdziwej czystości i wierności, byśmy mogli być naprawdę szczęśliwi. Pomóż nam wychowywać nasze dzieci ku czystości i wierności.

Stacja XI – Jezus do krzyża przybity
„Moje gardło suche jak skorupa, język mój przywiera do podniebienia, kładziesz mnie w prochu śmierci. Bo sfora psów mnie opada, osacza mnie zgraja złoczyńców. Przebodli ręce i nogi moje, policzyć mogę wszystkie moje kości” (Ps 22, 16-18).Jezu, Ty ukochałeś Boga całym sercem, które zostało przebite włócznią. Ukochałeś Go całym umysłem, bo Jego wola była ważniejsza od Twoich pragnień i pozwoliłeś, by ciernie wbiły się w Twoją głowę, krzyżując Twój rozum. Ukochałeś Go ze wszystkich sił, dając unieruchomić Twe ciało na krzyżu. Twoje ręce i nogi przebite gwoździami już nie mogą chodzić, pracować, uzdrawiać. Ty wypełniłeś to największe przykazanie w całości z miłości do Ojca i do mnie. „W Twoich ramionach otwartych jaśnieje miłość Boga”. Tak Bóg kocha grzesznika. Oto miłość Ojca, który rozkłada ramiona, by przyjąć i przytulić z czułością mnie, marnotrawnego syna. I my mamy swoje krzyże. Choroba lub śmierć kogoś kochanego, może dziecka, problemy z mieszkaniem, z pieniędzmi, samotność, niezrozumienie, może jakieś poważne nałogi. Daj mi, Panie, zobaczyć, że w tym moim krzyżu jesteś najbliżej mnie. Że jesteś tam ze mną, cierpiący po to, bym nie zginął, by to cierpienie mnie nie przygniotło, bym nie stracił nadziei. Aby to była dla mnie droga zbawienia.

Stacja XII – Jezus umiera na krzyżu
„Lecz On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie” (Iz 53, 5).Jezu, Synu Boga i Synu Człowieczy, a więc to jest miejsce, gdzie mogłeś skłonić głowę? Oddałeś Ducha w ręce Ojca z ufnością dziecka, które wie, że jest kochane. Wykonało się. Miłość zwyciężyła, miłość w wymiarze krzyża, silniejsza od śmierci, miłość, której pragniemy, której szukamy i której tak bardzo nie umiemy dawać. A przecież taka jest nasza przysięga małżeńska. „Nie opuszczę cię aż do śmierci”. Do śmierci fizycznej, ale też do śmierci mojego „ja” dla współmałżonka. Raczej zrezygnuję z siebie dla jego dobra. Duch jest ochoczy, ale ciało słabe. Ty, Panie, tę przysięgę wypełniłeś wobec mnie. Nie przypadkiem prastary hymn chrześcijański nazywa krzyż „łożem miłości, gdzie nas poślubił Pan”. Oto prawdziwy Oblubieniec, który oddaje życie za oblubienicę! Tak właśnie mnie ukochałeś. „Wziąłeś śmierć ode mnie, abym ja dostał życie od Ciebie”. Dziękuję Panie, za Twój dar. Dotknij dziś mojego serca, przemień je. Skrusz wszelkie urazy, które chowam do innych, szczególnie tych najbliższych. Daj mi dar pojednania z żoną, mężem, może z ojcem, który mnie opuścił, z tymi, którzy mnie zawiedli lub skrzywdzili. Daj mi odpowiedzieć czynem na Twoją miłość, na Twoje przebaczenie. Niech w moim sercu zrodzi się przebaczenie dla bliźnich i niech mogą go doświadczyć ode mnie. Pozwól mi także prosić o przebaczenie moich nieprzyjaciół. Bez Twojego Świętego Ducha to jest niemożliwe, ale Ty Panie wszystko możesz uczynić.

Stacja XIII – Jezus z krzyża zdjęty
„Po udręce i sądzie został usunięty; a kto się przejmuje Jego losem? Tak! Zgładzono Go z krainy żyjących; za grzechy mego ludu został zbity na śmierć” (Iz 53, 8).Jezu, tylko nieliczni zostali pod krzyżem. A przecież tylu za Tobą chodziło, tylu uzdrowiłeś, tylu Cię słuchało. Nawet najbliżsi uczniowie uciekli. Został najmłodszy, Twoja Matka i kilka kobiet. Jak trudno towarzyszyć drugiemu w cierpieniu? Szczególnie, gdy jesteśmy bezsilni i nie możemy nic zrobić. Kiedy to nas przerasta, nie rozumiemy, nie potrafimy wytłumaczyć, boimy się. Twoi najbliżsi przyjęli Twoje ciało z czułością i miłością. Obmyli je i przygotowali na pogrzeb. Pomóż nam, Chryste, abyśmy nie opuszczali w umieraniu naszych bliskich. Szczególnie rodziców, którzy dali nam życie, a którzy na starość mogą być dla nas niewygodni i uciążliwi. Daj nam miłość i siły, aby ten trudny czas mogli przeżywać otoczeni kochającymi osobami, wspierani modlitwą i troską. Nawet jeśli to wydaje się niemożliwe lub bezsensowne. Ty, Panie, widziałeś sens w wy-niszczeniu siebie dla mnie. Daj nam też odwagę i mądrość, by głosić im Dobrą Nowinę.

Stacja XIV – Jezus do grobu złożony
„Grób Mu wyznaczono między bezbożnymi, i w śmierci swej był [na równi] z bogaczem, chociaż ni-komu nie wyrządził krzywdy i w Jego ustach kłamstwo nie postało. Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego. "Jezu, to ja zasłużyłem na śmierć przez moje grzechy, a Ty zająłeś moje miejsce. Ty – Dawca Życia – zostałeś złożony do grobu zamiast mnie, aby już żaden grób nie był bezsensownym końcem, nie był bez nadziei. Ty schodzisz do otchłani mojego cierpienia, samotności, grzechu, beznadziei, aby mnie ratować. Ty nie patrzysz biernie na żadne cierpienie. Niech Twój grób, nad którym już błyszczy jutrzenka zmartwychwstania, da nam wiarę i wytrwałość w modlitwie, byśmy ufali, że Ty wszystko możesz i nie popadali w zniechęcenie. Szczególnie, kiedy my lub nasi znajomi przeżywają poważne kryzysy, kiedy wydaje się, że miłość umarła, że nie ma nadziei.„A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany” (Rz 5, 5). Ześlij nam Panie, swego Ducha, by odnowił oblicze ziemi i naszych rodzin.

Zakończenie
Nie wiem, czy pomogłem Ci przeżyć tę Drogę Krzyżową, może byłem raczej przeszkodą. Na pewno chciałem pomóc, abyś myślał o Chrystusie, który kocha Ciebie i jest obecny w Twoim codziennym życiu. Mówi do Ciebie przez ludzi, wydarzenia, swoje słowo. On zawsze był dla mnie dobry, nawet kiedy jeszcze tego nie wiedziałem i nie zauważałem. Jeśli Ty to widzisz, to błogosław Go razem ze mną. Jeśli tego nie widzisz, to nie czekaj bezczynnie. Szukaj miejsca w Kościele, gdzie możesz Go spotkać osobiście. Dziś Kościół nie jest popularny. Wielu ludziom trudno uwierzyć, że to zgromadzenie grzeszników może im coś zaoferować. Ja jednak w tym właśnie Kościele spotkałem dobrego Boga, który działa i rozdaje swoją miłość. Może i dla Ciebie to będzie dobre miejsce, a może znajdziesz wspólnotę. Jest ich wiele. Ważne, abyś nie był sam, bo możesz zginąć na pustyni, a w karawanie łatwiej jest dotrzeć do Ziemi Obiecanej, którą Bóg dla Ciebie przygodzi.

Rozważania Drogi Krzyżowej - plik do druku

Wielki Post to czas nawrócenia i przygotowania na obchody Świąt Wielkiej Nocy. Pomimo trudnej sytuacji pandemicznej i obowiązujących rygorów sanitarnych zachęcamy do duchowego przeżywania czasu Wielkiego Postu. Mają nam w tym pomóc: Msza św., Droga Krzyżowa, Gorzkie Żale, modlitwa, postanowienia wielkopostne, spowiedź św., czyny miłosierdzia. Żeby lepiej przeżyć czas Wielkiego Postu we Wspólnocie Parafialnej, Duszpasterze – Księża Sercanie – wychodzą naprzeciw Parafianom i pragną przeprowadzić Drogę Krzyżową przez miejscowości i ulice na terenie Parafii. Droga Krzyżowa będzie podobna, ale z małą zmianą –  Parafianie/Mieszkańcy nie będą iść za krzyżem, ale będą uczestniczyli przy swoich domach.

Przebieg Drogi Krzyżowej: krzyż w otoczeniu pochodni i w obecności kapłana, który będzie przewodniczył Drodze Krzyżowej, będzie przemierzał przez wyznaczone miejscowości i ulice podchodząc do wyznaczonych stacji przy konkretnej Rodzinie (domu). Mieszkańcy uczestniczą przy swoich domach nie wychodząc na ulice. Zachęcamy do odprawiania Drogi Krzyżowej przez rozważanie stacji wraz z Rodziną w domach, przeplatając ją Koronką do Bożego Miłosierdzia, Tajemnicami Różańca św. czy pieśniami wielkopostnymi. Natomiast przy stacjach Dróg Krzyżowych, które będą się znajdować w pobliżu swoich domów, rodzina uczestniczy w rozważaniach wspólnie z kapłanem.

Teksty rozważań Dróg Krzyżowych można przygotować we własnym zakresie lub skorzystać ze strony internetowej naszej parafii.

Rozpoczęcie Drogi Krzyżowej o godz. 14.30. Na zakończenie Drogi Krzyżowej kapłan udzieli wszystkim Parafianom Błogosławieństwa Bożego.

Droga Krzyżowa (niedziela)

  • 28 lutego, godz. 14.30 – Wschodnia, ul. Rudzka Podwiatraki (początek od ul. Wschodniej – zakończenie przy krzyżu)
  • 7 marca, godz. 14.30 – ul. Rudzka (pod Wólką Bodzechowską), Wólka Bodzechowska (początek od ul. Rudzkiej (Stara Wólka) – zakończenie przy kapliczce Matki Bożej Fatimskiej)
  • 14 marca, godz. 14.30 – Zygmuntówka,  os. Denkówek, Denkówek, ul. Stalowa (początek od strony ul. Zygmuntówka – zakończenie przy krzyżu w Denkówku).
  • 21 marca, godz. 14.30 – ul. Ostrowiecka, ul. Topolowa, ul. Tomaszów (początek od środka ul. Ostrowieckiej – zakończenie ul. Tomaszów na górze).
  • 28 marca, godz. 14.30 – ulice wokół Rynku Denkowskiego (początek od Sióstr Zakonnych – zakończenie przy figurze Matki Bożej przy ul. Rynek Denkowski).

       Trasa i przebieg Drogi Krzyżowej będzie wcześniej uzgadniane  z przedstawicielami danych miejscowości i ulic.

Każdego roku we wtorek, przed środą popielcową, Sercanie przeżywają tzw. Dzień Wynagrodzenia. To święto wprowadzone przez Założyciela Sercanów - Sługę Bożego O. Leona Jana Dehona - w pełni nosi nazwę "Wspomnienie Jezusa Chrystusa modlącego się w Ogrojcu".

Z racji tego, że fundamentem sercańskiego charyzmatu jest duch miłości i wynagrodzenia - dzień ten jest wyjątkowo ważny. Rozważamy w tym dniu wydarzenie Ogrojca i zmaganie się Jezusa z przyjęciem woli Ojca. Dzień wynagrodzenia w liturgii Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego nie ogranicza się jedynie do rozważania męki Pana nasze­go Jezusa Chrystusa dla wynagrodzenia za grzechy popełniane w karnawale. Czcigodny Sługa Boży Ojciec Leon Jan Dehon przyjął i zin­terpretował na nowo starożytną tradycję Kościoła, według której właśnie w czasie modlitwy w Ogrojcu Jezus Chrystus podejmuje ostateczną decyzję co do całkowitego ofiarowania się Ojcu (oblatio). Celebru­jąc tę tajemnicę, członkowie Zgromadzenia łączą się z Chrystusem zanim jeszcze rozpocznie się droga pokuty w Wiel­kim Poście. Naśladując Chrystusa, który podejmuje decyzję na modlitwie, chcą dokonać osobistego wyboru ofiarowania się Bogu, w sposób wolny, bez zastrzeżeń i na modli­twie. W tym dniu wszystkie akty ofiarowania znajdują swoje dopełnienie. Podczas adoracji Najświętszego Sakramentu przepraszamy Serce Jezusa za nasze osobiste grzechy, grzechy naszych wspólnot, jak i grzechy każdego człowieka i grzechy tkwiące w strukturach społecznych i politycznych.

Źródło: sercanie.pl

 

Środa Popielcowa, inaczej zwana Popielcem, to w kościele katolickim pierwszy dzień Wielkiego Postu, który kończy karnawał na 46 dni przed niedzielą Wielkanocną. Jest to dzień pokutny, w którym obowiązuje ścisły post. W obrządku rzymskim w czasie mszy odprawianej w ten dzień kapłan posypuje wiernym głowę popiołem lub popiołem czyni znak krzyża mówiąc "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię" lub "Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz".

 

Popiół do posypywania głów tradycyjnie otrzymuje się przez spalenie palm poświęconych w ubiegłoroczną Niedzielę Palmową. Zwyczaj posypywania głów pochodzi z VIII w. i w XI wieku stał się on zwyczajem obowiązującym w kościele katolickim dzięki decyzji ówczesnego Papieża Urbana II.

 

W okresie Wielkiego Postu zapraszamy na nabożeństwa:

1) Drogi krzyżowej w każdy piątek:

* dla dzieci o godz. 17.00
* dla starszych o godz. 17.30

Prowadzenie Dróg Krzyżowych przez Wspólnoty Parafialne:

         19 luty, godz. 17.30 – Domowy Kościół 1

         26 luty, godz. 17.30 – Róże Żywego Różańca

         5 marzec, godz. 17.30 – Sercańska Wspólnota Świeckich

         12 marzec, godz. 17.30 – Domowy Kościół 2

         19 marzec, godz. 17.30 – Caritas, Nadzwyczajni Szafarze Komunii Św.

         26 marzec, godz. 17.30 – Chór Parafialny


2) Gorzkie Żale z kazaniem pasyjnym w każdą niedzielę o godz. 16.15

Zapraszamy na te nabożeństwa nie tylko dorosłych, ale przede wszystkim dzieci i młodzież.
Przypominamy, że za pobożne odprawienie Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żali można pod zwykłymi warunkami dostąpić odpustu zupełnego.

Czterdziestego dnia po Bożym Narodzeniu - 2 lutego - obchodzimy święto Ofiarowania Pańskiego, zwane popularnie świętem Matki Bożej Gromnicznej. Jest to pamiątka ofiarowania małego Chrystusa w Świątyni Jerozolimskiej.

Zgodnie z Prawem Mojżeszowym rodzice musieli poświęcić każdego pierworodnego chłopca Panu. Był to symboliczny gest poświęcenia Bogu pierwszego potomstwa, a nie, jak się niepoprawnie sądzi, poświęcenie chłopca na służbę kapłańską. Aby móc z powrotem zabrać syna do domu, wykonywano tzw. obrzęd "wykupienia" łączony z oczyszczeniem matki dziecka. Polegał on na ofiarowaniu baranka lub pary synogarlic albo dwóch młodych gołębi. Ubóstwo Świętej Rodziny nie pozwalało na pozostawienie baranka, toteż rodzice Jezusa złożyli parę gołębi.

Maryja i Józef przynieśli zatem swego Syna, jak wszyscy rodzice w Izraelu, do Świątyni Jerozolimskiej (tej samej, której zburzenie przepowiedział ich Syn prawie 30 lat później), by oddać Go Panu. Spotkali tam starca Symeona i prorokinię Annę, córkę Fanuela. Pierwszemu Bóg obiecał, że nie zazna śmierci, zanim nie ujrzy Syna Człowieczego (Mesjasza). Można zatem przypuszczać, iż Symeon był pierwszym, który słowami wyznał wiarę w Jezusa, jako Boga. Wypowiedział on bowiem słowa:

"Teraz o Panie pozwól odejść swemu słudze w pokoju,
według słowa Twojego,
bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów,
Światło na oświecenie pogan i chwałę Ludu Twego, Izraela".

 

Słowa te wypowiada Kościół codziennie jako kantyk Symeona w modlitwie na zakończenie dnia (Kompleta), jako wyraz przygotowania na odejście z tego świata w nadziei zbawienia. Symeon wygłasza także proroctwo o przyszłym odrzuceniu i upadku Jezusa.

Pierwsze wzmianki o święcie Ofiarowania Pańskiego pochodzą z IV wieku. W Rzymie papież Sergiusz I (687-701) postanawia wprowadzić w dniu 2 lutego, zwanym dniem św. Symeona, procesję, która miałaby się odbywać o brzasku. Jej uczestnicy trzymali w ręku zapalone świece. Procesja miała charakter pokutny, o czym świadczyły zakładane przez kapłanów szaty liturgiczne koloru czarnego. Od ok. X w. upowszechniło się poświęcanie płonących świec, które symbolizują Chrystusa: Światłość świata. Charakter święta ustalił ostatecznie Mszał Rzymski z 1970 r. opowiadając się za nazwą "Ofiarowanie Pańskie", zamiast "Oczyszczenie", podkreślając nie tylko aspekt ofiarowania zamiast pokuty, ale także uwypuklając chrystologiczny wymiar tego święta. Święto to obchodzi cały świat chrześcijański, a więc także prawosławie i protestantyzm.

Ofiarowanie Pańskie zwane jest także świętem Matki Bożej Gromnicznej. Związane jest to z poświęcaniem w tym dniu świec - gromnic, nazywanych tak, gdyż miały one ochraniać domostwa i ich mieszkańców od gromów w czasie burz. W tym celu w czasie nawałnic świece zapalano i stawiano w oknach, modląc się do Maryi. Gromnice wkładano także w dłonie umierających, by światło świecy prowadziło duszę konającego do Chrystusa.

Obecnie święto Ofiarowania Pańskiego kończy w Polsce czas śpiewania kolęd, wystawiania szopek i ubierania choinek, mimo, iż okres Bożego Narodzenia zakończył się już po Święcie Chrztu Pańskiego. Jest to związane z silną tradycją śpiewania kolęd w naszym kraju, a na ten wyjątek zgodziła się Stolica Apostolska.

Od 1997 r. 2 lutego Kościół powszechny obchodzi ustanowiony przez św. Jana Pawła II DZIEŃ ŻYCIA KONSEKROWANEGO, poświęcony modlitwie za osoby, które oddały swoje życie na służbę Bogu i ludziom w niezliczonych zakonach, zgromadzeniach i instytutach świeckich. Pamiętajmy o nich (zwłaszcza tego dnia) podczas naszych modlitw.

Zapraszamy do galerii...